Klopsiki z zielonej soczewicy

Soczewica jest wspaniała 🙂 Można ją wykorzystywać w kuchni na wiele sposobów. Jednym z nich są klopsiki – bogaty w proteiny dodatek do praktycznie każdego posiłku. Wspaniale komponują się z chrupiącą zieloną sałatą. Wybornie smakują z sosem pomidorowym i makaronem spaghetti. Super sprawdzają się także na imprezie jako przekąska typu “finger food” 🙂 Jednym słowem mają wiele zastosowań. Polecam!

Czytaj dalej Klopsiki z zielonej soczewicy

Kapusta kiszona po koreańsku, czyli kimchi z białej kapusty

Jako mała dziewczynka brałam czynny udział w procesie kiszenia białej kapusty. Oj, to były czasy 🙂 Razem z rodzeństwem miałam powierzoną kluczową dla procesu fermentacyjnego rolę skakania i ugniatania w beczce nogami poszatkowanej kapusty hojnie posypanej solą. Ktoś z Was to jeszcze pamięta? 🙂 W swoim domu przyrządzam kapustę kiszoną, ale w mniejszych ilościach, bo po pierwsze: nie mam gdzie trzymać beczki 😉 , po drugie: sałatka jest tak prosta, że można ją zrobić na bieżąco w razie potrzeb, a nawet na krótko przed posiłkiem. Natomiast pozostawiona na 24 godziny na kuchennym blacie pięknie zaczyna fermentować i po kilku dniach zamieni się w smakowite kimchi. Ale nie takie zwykłe, tylko kimchi z białej kapusty! Pychotka 🙂 Polecam!

Czytaj dalej Kapusta kiszona po koreańsku, czyli kimchi z białej kapusty

Wegańskie kimchi (bez gotowania)

Kimchi, czyli kiszona kapusta pekińska z dodatkiem warzyw jest wielkim przysmakiem i tradycyjnym dodatkiem, który Koreańczycy jedzą praktycznie każdego dnia. W Korei uważa się, że kobieta wtedy nadaje się na żonę, jeśli potrafi przyrządzić dobre kimchi. Zdaniem mojego Męża – wielkiego konesera kimchi – ja wspaniale nadaję się na koreańską żonę 🙂 

Czytaj dalej Wegańskie kimchi (bez gotowania)

Domowe kotlety sojowe

To są najlepsze kotlety na świecie! Lubią je wszyscy członkowie naszej rodziny: zarówno roślino- jak i zwierzęcożerni 🙂 Kilka lat temu na stale zagościły w naszym menu i nie wygląda na, że miałyby nam się znudzić. Przyrządzam je regularnie i zawsze mam ich zapas w zamrażarce: po prostu, gdy po usmażeniu ostygną zawijam je pojedynczo lub parami w folię aluminiową i mrożę. Te domowe kotlety sojowe super nadają się na obiad np. z ziemniakami i surówkami, albo jako wkład do kanapki, którą można zabrać do szkoły, pracy lub na wycieczkę 🙂 

Czytaj dalej Domowe kotlety sojowe