Jak znosisz swoje nudne i pełne rutyny życie?

Niedawno, pewna osoba z naszej rodziny zadała mi pytanie: “Nie nudzi Ci się w domu dzień w dzień robiąc to samo?” Uśmiechnęłam się! Szeroko 😀 . Innymi słowy, osoba ta była ciekawa jak znoszę swoje nudne i pełne rutyny życie! Nic bardziej mylnego! Moje życie nie jest nudne! Absolutnie nie! 🙂

Rutyna nie zabija 

Niedawno, pewna, dodam bezdzietna, osoba z naszej rodziny zadała mi pytanie: “Nie nudzi Ci się w domu dzień w dzień robiąc to samo?” Uśmiechnęłam się! Szeroko 😀 . Innymi słowy, była ona ciekawa jak znoszę swoje nudne i pełne rutyny życie! Po zgłębieniu tematu, okazało się, że dla tej osoby moje życie ogranicza się do wykonywanie powtarzalnych czynności: “Robisz w kółko to samo: przebieranie, karmienie, sprzątanie po dzieciach, znowu przebieranie, karmienie itd”.

To prawda, czynności te wykonuję codziennie, wiele razy dziennie. Jak każda matka. Ale one nie definiują mojego dnia i moje życie nie ogranicza się do ich wykonywania!

Przecież jeśli przyjrzysz się jak wygląda Twój zwykły dzień, to też jest w nim mnóstwo tych samych czynności wykonywanych każdego dnia. Wstajesz o tej samej porze, myjesz się, ubierasz, wychodzisz do pracy. W pracy też wykonujesz pewne czynności każdego dnia, potem wracasz do domu (pewnie tą samą trasą?), przygotowujesz/ kupujesz i jesz obiad. Każdy tak ma 🙂 Ale o tym nie myśli. I dobrze!

Gdyby człowiek miał myśleć o każdej wykonywanej codziennie czynności, o tym jaka jest nudna a jednocześnie niezbędna, to by umarł z wyczerpania od samego myślenia o tym 😉

Ok, obudziłam się, muszę otworzyć swoje prawe oko. Zrobione. Teraz czas otworzyć lewe oko. Zrobione. Zerkam na zegarek. O nie, już pora wstawać. Ok, zatem muszę unieść rękę, żeby podnieść kołdrę, teraz muszę usiąśc, spuścić nogi z łóżka. Ok, udało się. Teraz pora wstać z łóżka. Ufff, stoję. Hmmm, pora iść do łazienki. Ok, zatem muszę poruszyć prawą nogą, lewą nogą, znowu prawą nogą…. Ok, dotarłam do łazienki. Ufff. Ale jestem zmęczona. Muszę odpocząć. 😀

Zamiast tego, budzisz się, spoglądasz na zegarek i widzisz, że czas wstawać. Mniej lub bardziej ochoczo wyskakujesz z łóżka i szykujesz się do pracy/szkoły czy do domowych obowiązków.

Ja też nie roztrząsam każdej czynności, tylko ją wykonuję. Bo tak trzeba. Bo ktoś w mojej rodzinie potrzebuje, żebym to zrobiła. Ale oprócz tych rutynowych działań staram się prowadzić normalne (po mojemu 😉 ) życie. A każdy dzień jest inny. Każdy kto ma dzieci chyba się zgodzi? One potrafią zaskoczyć!

Zrób coś, żeby nie było nudno 🙂

Kolejna sprawa, to trzeba samemu zadbać, żeby nie było nudno 🙂 Przecież dla pewnych osób leżenie na plaży tez może być nudne 😉 Pewne czynności wykonać trzeba, ale im szybciej je zrobię tym więcej czasu mam na to lubię robić 🙂 Bo przecież ja nadal mam swoje zainteresowania i potrafię znaleźć czas, żeby je pielęgnować.

Czuję się szczęściarą, że mogę być z dziećmi w domu i każdego dnia patrzeć na nie. To przywilej. Kiedyś, pracując zawodowo na cały etat miałam tylko kilka godzin dziennie, żeby nacieszyć się dzieckiem, a w międzyczasie wszystkie pozostałe “nudne” czynności też musiały zostać wykonane… A teraz mam na to cały dzień! 😉

Podsumowując, moje życie nie jest nudne. Wbrew pozorom każdy dzień jest inny, aczkolwiek wykonuję pewne rutynowe czynności, jak każdy. Ale żeby było jasne, nie jest ono łatwe. I może nie tyle rutyna, co bezsilność i izolacja są najbardziej uciążliwe w życiu z nieuleczalnie chorym dzieckiem. Ale to już temat na inny wpis.

Pozdrawiam,

Mariola

P.S. Więcej postów z serii „Życie z letalną chorobą dziecka” znajdziecie tutaj.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *