Pozytywne doświadczenia w walce z barierami dla ♿️

Dzisiaj chciałam podzielić się z Wami swoimi pozytywnymi doświadczeniami w kwestii rozwiązywania barier dla osób z niepełnosprawnościami.

Blokowanie chodników przez zaparkowane samochody

Już kiedyś wspominałam jak bardzo uciążliwe dla osoby poruszającej się na wózku jest poruszanie się po chodnikach zastawionych samochodami… Niestety wielokrotnie musiałam zjechać ciężkim wózkiem inwalidzkim Córki z wysokiego krawężnika na jezdnię, bo zaparkowany samochód uniemożliwił nam przejście chodnikiem. I ja rozumiem, że kierowcy się spieszą, mają dużo spraw na głowie, ale jednak takie parkowanie, szczególnie w pobliżu placów i parków zabaw dla dzieci, gdzie na pewno będą jechać wózki jest brakiem wyobraźni i empatii. Nie ukrywam, że każda taka sytuacja mnie denerwowała, ale nic z nią nie robiłam. Ot, “popsioczyłam” sobie pod nosem, pomęczyłam się z wózkiem i pojechałam dalej… Czara goryczy przelała się pewnego razu, gdy wejście do jednego z okolicznych miejsc dla dzieci kilka dni pod rząd blokował ten sam samochód. Kierowca zaparkował tak, że ledwo udawało mi się wcisnąć wózkiem między auto, a rosnące obok drzewo… Strasznie mnie to wkurzało i to nie tylko mnie…. W rozmowie inne mamy też przyznawały, że to skandal, że wejście jest zablokowane, że tak nie powinno być itp itd.

Wystarczył grzeczny telefon do straży miejskiej z zapytaniem, czy te samochody mają prawo tam parkować na chodniku i czy można tak zastawiać wjazd na plac zabaw. Nie ukrywam, że to było dużym zdziwieniem i miłym zaskoczeniem, gdy kilka dni później poszłam w to miejsce znowu i zobaczyłam pusty chodnik bez zaparkowanych samochodów i wstawione nowe znaki drogowe zakazu parkowania na chodniku. Byłam w szoku, że tak niewiele wysiłku z mojej strony, jakim było telefoniczne zasygnalizowanie problemu właściwym organom, pomogło! I odpowiadając od razu na ewentulane zarzuty – taki telefon to nie donosicielstwo! To dbałość o to, by wspólna przestrzeń publiczna była dostępna dla każdego, szczególnie dla tych, którzy mają i tak w życiu „pod górkę”. I ja wiem, że kierowcy nie ucieszyli się z nowych znaków, że będą narzekać, że i tak mało jest miejsca do parkowania w okolicy. Ja to rozumiem.

Ale proszę drodzy Kierowcy pamiętać, że dla osób z niepełnosprawnościami WÓZEK to PODSTAWOWY ŚRODEK TRANSPORTU, zatem zanim zastawicie chodnik sprawdźcie czy jest wystarczająco dużo miejsca, żeby wózek inwalidzki tamtędy mógł przejechać.

Brak przewijaków dla większych dzieci

Druga sytuacja miała miejsce w jednej z przychodni specjalistycznych w moim mieście. W przestronnym i ładnie odremontowanym pokoju do przewijania byłam zmuszona zmieniać pieluchę mojej Córci na przewijaku dla małych dzieci, gdzie zmieściła się tylko około połowa jej ciała  Było to wysoce niekomfortowe i nie do końca bezpieczne. Po powrocie do domu napisałam pismo z prośbą o rozwiązanie tego problemu. Właśnie dostałam odpowiedź z przeprosinami za trudną i niekomfortową sytuację, oraz informację zwrotną, że wstawiono do pomieszczenia leżankę. Bardzo mnie to ucieszyło.

Piszę o tym wszystkim po to, żeby pokazać, że niektóre problemy, oczywiście przy chęci współpracy innych, da się rozwiązać z poziomu zwykłego obywatela. Ale przede wszystkim trzeba o tym mówić, pytać, prosić.

Ja teraz, po tych pozytywnych doświadczeniach, mam poczucie, że ktoś nas, rodzin OzN, słucha i wyciąga pomocną dłoń .

A Wy jakie macie doświadczenia?

Pozdrawiam serdecznie,

Mariola 🙂

P.S. Więcej wpisów z serii “Życie z letalną chorobą dziecka” znajdziecie tutaj .

  • Uważasz, że ten wpis jest ważny? To podaj go dalej! 
  • Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się swoją opinią w formie komentarza 🙂
  • Obserwuj mnie na Facebooku LamaridaBlog FB
  • Śledź mnie na Instagramie lamarida_pl Instagram
  • Dziękuję i pozdrawiam! 🙂