Chilli sin carne, czyli bezmięsny gulasz

Chilli sin carne, to po prostu gęsta zupa bez mięsa, za to pełna warzyw. Nafaszerowana proteinami z fasoli i soczewicy, bardzo sycąca, a dzięki przyprawom wspaniale rozgrzewająca. W mojej wersji jej sekretnym składnikiem jest kardamon. Ale polecam o nim pamiętać nie tylko dlatego, że wspaniale wzbogaca smak tego gulaszu dodając nieco limonkowej nuty. Działa on także przeciwzapalnie, antywirusowo, zapobiega przeziębieniom, a ponadto pomaga przy problemach jelitowych. Krótko mówiąc, jedzcie chilli sin carne na zdrowie! 🙂

Składniki:
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 marchewka
  • 2 łodygi selera naciowego
  • 2 świeże papryki słodkie
  • 1 łyżka oleju do smażenia
  • 1 łyżeczka mielonego kminu rzymskiego
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej
  • 1 łyżeczka papryki słodkiej wędzonej
  • 1/2 łyżeczki czarnuszki
  • 1/4 łyżeczki mielonego kardamonu
  • 1 szklanka surowej czarnej soczewicy
  • 2 puszki fasoli czerwonej (lub 1 czerwonej i 1 czarnej)
  • 1 puszka kukurydzy konserwowej
  • 1 puszka krojonych pomidorów
  • 3 łyżki sosu sojowego lub tamari
  • 1 łyżka octu balsamicznego
  • 3 łyżki dobrego przecieru pomidorowego
  • świeża kolendra lub natka pietruszki
Wykonanie:

Cebulę i czosnek obieramy i drobno siekamy. Obraną marchewkę kroimy w kostkę, podobnie jak seler naciowy i obrane z gniazd papryki.

Na patelni rozgrzewamy olej, dodajemy pokroje cebulę i czosnek i smażymy aż cebula się zeszkli.

Wtedy dodajemy pokrojone warzywa oraz wszystkie przyprawy, podlewamy kilkoma łyżkami wody i dusimy na wolnym ogniu przez około 15 minut bez przykrycia, co jakiś czas mieszając.

Następnie, wrzucamy opłukaną i odcedzoną czarną soczewicę, odcedzoną fasolkę, zalewamy pomidorami, octem balsamicznym i sosem sojowym. Dodajemy przecier pomidorowy i dwie szklanki wody, dokładnie mieszamy. Zagotowujemy, przykrywamy i gotujemy na wolnym ogniu przez około godzinę.

Po upływie tego czasu odkrywamy garnek i gotujemy jeszcze przez około pół godziny aż woda odparuje i nasze chilli zgęstnieje. Im dłużej będziemy gotować, tym więcej czasu mają przyprawy, żeby się uwolnić, a gulasz będzie lepiej smakować.

Podajemy z pieczywem np. plackami roti lub ryżem hojnie posypane kolendrą lub natką pietruszki.

Smacznego!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *