Jambalaya – jednogarnkowa potrawa rodem z Luizjany

Jambalaya to pochodząca z Luizjany potrawa składająca się z mięsa i warzyw wymieszanych z ryżem i smakowicie przyprawionych. Pierwszy raz o niej usłyszałam na pewnym przyjęciu, gdzie pochodzący z okolic Nowego Orleanu pan domu przygotował swoją specjalność – jambalayę 🙂 Nie ukrywam, że bardzo mi posmakowała! Według kucharza przyprawa cajun jest kluczowym składnikiem i najlepiej gotować to danie w żeliwnym garnku z pokrywką. Po latach zapragnęłam odtworzyć smak potrawy jambalaya, w wersji wegańskiej ma się rozumieć 🙂 Żeliwnego garnka nie mam, więc używam takiego z grubym dnem; przyprawę cajun robię sama, a mięso zastępuje duuużąąą ilością kiełbasek wegańskich. Polecam!

jambalaya

jambalaya

Z dań jednogarnkowych polecam pieczone warzywa, gulasz gumbo. Warto wypróbować curry z czerwonej soczewicy.

Składniki: 
  • 1 duża cebula
  • 1 papryka czerwona
  • 1 papryka zielona
  • 4 łodygi selera naciowego
  • 3 łyżeczki (15 ml) przyprawy cajun według tego przepisu
  • 2 szklanki (480 ml) surowego ryżu
  • 5 szklanek (1.2 litra) wody
  • 500 g (8 sztuk) wegańskich kiełbasek (można mniej)
  • 1 łyżka oleju
Wykonanie:

Cebulę obieramy i kroimy w kostkę, podobnie jak paprykę. Łodygi selera myjemy i kroimy na plasterki. Kiełbaski kroimy w plastry.

Na rozgrzanym oleju smażymy cebulę aż się zeszkli. Dodajemy pokrojonego selera, przyprawę cajun i smażymy przez około 3 minuty.

Wsypujemy przepłukany ryż, zalewamy wodą i mieszamy. Zagotowujemy i gotujemy jambalaya pod przykryciem na wolnym ogniu, co jakiś czas mieszając.

Następnie (u mnie po upływie około 30 minut), dodajemy pokrojoną paprykę i kiełbaski. Całość mieszamy i gotujemy pod przykryciem aż ryż będzie gotowy, co jakiś czas mieszając, żeby nie przywarł do dna.

Celowo nie podaję dokładnego czasu gotowania, bo zależy on od ryżu (brązowy wymaga dłuższego gotowania), od typu kuchenki (inny “wolny ogień” da się ustawić na kuchence gazowej niż na elektrycznej) i od typu garnka.

Ogólnie chodzi o to, żeby aromatyczny ryż był ugotowany, a papryka miękka, ale nie rozgotowana 🙂 Dajcie znać jak wam smakuje jambalaya.

Smacznego!

•   Spodobał Ci się ten przepis? To podaj go dalej! 
•   Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się swoją opinią w formie komentarza :)
•   Obserwuj mnie na Facebooku LamaridaBlog
•   Śledź mnie na Instagramie lamaridapl
•   Dziękuję i pozdrawiam! :)

PS Jeśli ten przepis szczególnie Ci się spodobał, to zachęcam do wsparcia leczenia i rehabilitacji mojej nieuleczalnie córeczki Emmusi poprzez wpłatę darowizny na jej subkonto w fundacji https://dzieciom.pl/podopieczni/27709 lub przekazanie jej 1,5% podatku? Będę wdzięczna. Każda złotówka się liczy! Dziękuję <3

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *