Nowy Rok – nowe plany?

Na początku roku zwykle robimy noworoczne postanowienia. Zakupujemy kartę członkowską na pływalnię albo na siłownię, planujemy ile książek przeczytamy, obiecujemy sobie, że w końcu zmienimy naszą dietę na zdrowszą itp.

Mariola z lamarida.pl w okularach

A może zamiast składania sobie obietnic, zastanówmy się, z czym zerwiemy, co porzucimy, czego się pozbędziemy.

Może zamiast karnetu na siłownię i basen WIĘCEJ CHODZENIA na pieszo albo jazdy rowerem?

Zamiast zmuszania się do jedzenia więcej warzyw, których nie lubisz, a czujesz, że należy je jeść, może lepiej spróbować jeść JAK NAJMNIEJ CUKRU I PRZETWORZONYCH PRODUKTÓW? I wtedy kubki smakowe nie zdominowane przez cukier łatwiej zaakceptują warzywa?

Może zamiast więcej cierpliwości do toksycznych osób może lepiej ZERWAĆ albo OGRANICZYĆ KONTAKT z nimi do minimum?

Zamiast dokupywać kolejne pudła i szafki, może przejrzeć szafki i POZBYĆ SIĘ niepotrzebnych sprzętów, ubrań, butów i przedmiotów

Jest jeszcze kilka innych rzeczy, które polecam porzucić:

1) narzekanie

Jak to mówią: za każdym narzekaniem jest ukryte pragnienie. I nie twierdzę, że zdrowa ekspresja żalu i smutku nie jest potrzebna. Ale jeśli ten kontakt z naszymi negatywnymi czy przykrymi uczuciami (czyli to narzekanie) będzie za długi, to zacznie on nas zatruwać od środka, może pojawić się przygnębienie, depresja, a stąd tylko krok od destrukcji. Nadmierne narzekanie oddala nas od innych ludzi (ja nie lubię słuchać takich narzekań, bo sama wtedy zaczynam czuć się gorzej i smutniej). Zamiast narzekać, skupmy się na działaniu i realizowaniu pragnienia ukrytego za tym naszym narzekaniem (np.narzekasz na bałagan jaką robią inni członkowie rodziny, to może porozmawiaj/pokaż/naucz ich, jak zrobić i utrzymać porządek).

2) wymówki

Ty decydujesz, że tak naprawdę tego nie chcesz. Jeśli mówisz jak bardzo chciałabyś przestać narzekać (patrz punkt 1) 🙂 ), a jednak tego nie robisz, bo tak naprawdę lubisz narzekać (uzależnienie od cierpienia?) i wygodniej Ci jest narzekać niż zabrać się do działania.

3) uprzedzenia i przekonania, które nas ograniczają np.

  • nie mogę studiować fizyki, bo jestem dziewczyną 😉
  • nie mogę schudnąć, bo jestem po 3 ciążach,
  • nie mogę zacząć ćwiczyć, bo mam słabe kolana
  • nie mogę ładnie się ubierać/umalować paznokci/wyjść do kina/wyjechać na weekend, bo jestem mamą niepełnosprawnego dziecka

4) negatywne nawyki

Np. jeśli masz nawyk podjadania słodyczy,to jeśli nie będziesz ich kupować i magazynować w domu, to łatwiej będzie poskromić pokusę: nie ma słodyczy pod ręką – to ich nie jem 🙂

5) negatywni ludzie

Mam wrażenie, że oni nie zdają sobie sprawy, że są negatywni. Za to są przekonani, że to życie im “dokopuje” i nie mają świadomości tego, że oni sami kreują swoją rzeczywistość. Wszędzie widzą problemy, każdy powód jest dobry, żeby narzekać, ciągle “szarpią się z życiem”, a jeśli ty pozwolisz wplątać się w ich chaos, to nic dobrego dla Ciebie z tego nie wyjdzie.

6) próba zadowolenia innych

Ja jestem odpowiedzialna za siebie, a nie za to, co ludzie o mnie myślą albo czy mnie lubią. I tu nie chodzi o to, żeby być niegrzecznym, nieuprzejmym czy opryskliwym. Ja zawsze powtarzam: “Ja robię swoje :)”.

A co Ty zamierzasz porzucić w nadchodzącym roku?

Pozdrawiam serdecznie,
Mariola 🙂

P.S. Więcej wpisów z serii “Życie z letalną chorobą dziecka” znajdziecie tutaj .

•   Uważasz, że ten artykuł jest ważny? To podaj go dalej! 
•   Będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się swoją opinią w formie komentarza :)
•   Obserwuj mnie na Facebooku LamaridaBlog
•   Śledź mnie na Instagramie lamaridapl
•   Dziękuję i pozdrawiam! :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *